Kryptowaluty: koreańska ścieżka dla Polski

Opublikowano dnia 15 sierpnia 2017

Dbitcoin-2008262_960_720wa lata temu w serwisie CNBC zaprezentowano opinię, zgodnie z którą Bitcoin stanie się szóstą (po juanie) walutą rezerwową świata.

Ramy legislacyjne dla obrotu kryptowalutami wprowadziła Japonia, w Korei Południowej proces ustawodawczy jest w toku. Następna w kolejce jest Unia Europejska. Od 10 lipca w Austrii ruszyła usługa “bitpanda to go” – obrót kryptowalutami możliwy jest w każdej z 1800 placówek pocztowych.

Obserwowanym i dość oczywistym skutkiem jest wzrost obrotu kryptowalutami w krajach, w których system prawny zauważa ich istnienie.

Doskonale widać to w Japonii, gdzie na rozwój infrastruktury idą coraz większe środki. Oki, jeden z największych producentów rozwiązań telekomunikacyjnych dla biznesu, planuje przed końcem tego roku uruchomić linię produkcyjną bankomatów z możliwością kupna i sprzedaży kryptowalut.

Ekspansja kryptowalut to proces niezwykle obiecujący, ale i ryzykowny. Nikt nie ma pewności, jak będzie się rozwijać w przyszłości. Duży udział Bitcoina w gospodarce kraju może stać się kłopotem w razie kryptowalutowego regresu. Park Yong-jin, poseł do parlamentu koreańskiego, zwraca uwagę na „możliwość zachwiania równowagi koreańskiej gospodarki przez bańkę kryptowalutową”.

Zachowawcze stanowisko prezentuje Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego – obie instytucje wspólnie przestrzegają przed ryzykiem. Parlament polski jak dotąd nie zajmował się tematem, choć pomysł na 1000 bitomatów mógłby mieć większy wpływ na gospodarkę niż pomysł na 1000000 samochodów elektrycznych.

Tam gdzie ryzyko, tam i duże zyski. Zainwestowane 4 lata temu, kiedy publikowaliśmy film “Wolność waluty”, 1000 złotych dałoby dzisiaj blisko 40000 zwrotu. Zyski pierwszych polskich “kopaczy” są wręcz bajeczne, tym bardziej, że ich ryzyko inwestycyjne było niemal żadne.

Rozsądna implementacja kryptowalut do polskiego systemu prawnego to los na loterii, który może wiązać się dużą wygraną, choć niesie też ze sobą pewne ryzyka.

Można próbować wdrożenia w różny sposób ograniczonego. Można też niezależnie dostosowywać system podatkowy (przy okazji redukując obciążenia). Idealnym projektem w tym zakresie wydawać się może zastąpienie podatków dochodowych i VAT-u systemem LVT, który bezpośrednio nie dotyka ani dochodu ani wartości sprzedaży. W takim przypadku krwiobieg finansowy kraju stałby się jakościowo niezwykle drożny.

Tak jak w każdym okresie przełomowym, tak i dziś gospodarki krajów będą próbowały znaleźć swoje miejsce w nowym rozdaniu.

Wiele wskazuje na to, że z takim nowym rozdaniem mamy do czynienia – na łamach The Wall Street Journal pojawiła się teza, że kryptowaluty to jedna z “najpotężniejszych innowacji w świecie finansów w ciągu ostatnich 500 lat”. Przyszłość pokaże czy w tej opinii była przesada.